- Byłem ofensywnym pomocnikiem i lubię grę ofensywną, ale wiem, że drużynę trzeba budować od obrony - mówił po pierwszych zajęciach z piłkarzami Warty Poznań nowy trener zespołu Marek Czerniawski.
To już staje się powoli normą w klubie z Drogi Dębińskiej - po udanej rundzie z drużyny odchodzą wyróżniający się zawodnicy. Ich miejsce zajmują tacy, którzy w Poznaniu chcą odbudować formę. Jednym z nich ma być Błażej Telichowski.
Wartę opuścili Marcin Klatt i Adrian Bartkowiak. Ten pierwszy miał dżentelmeńską umowę z prezesem sekcji piłkarskiej Januszem Urbaniakiem. Dostał propozycję z Pogoni Szczecin i mógł odejść. Warta straciła w ten sposób jednego z najskuteczniejszych napastników ligi. Jeszcze przed wznowieniem treningów okazało się, że straci też swojego najlepszego obrońcę - Adriana Bartkowiaka. - Miał kontrakt do końca sezonu i nie chciał podpisać nowego. Byłoby bez sensu zatrzymywać go na siłę, bo za pół roku nie dostalibyśmy za niego ani złotówki. Gdyby pieniędzy nam zbywało, to zatrzymalibyśmy go. Ale nam nie zbywa - wyjaśnia Urbaniak. Bartkowiak jest już zawodnikiem Górnika Łęczna. - To jeden z lepszych transferów, oczywiście jak na nasze warunki. Z pieniędzy, które za niego dostaniemy, starczy na miesięczne pensje dla zawodników - mówi prezes. To nieoficjalnie ok. 50-60 tys. zł.
Te dwa poważne ubytki wcale nie muszą być ostatnimi. Klubów w Grecji szukają też Marcin Wojciechowski i Błażej Jankowski. - Życzę mu z całego serca, żeby znalazł tam dobrą posadę, bo szczerze to nie rozegrał u nas tylu spotkań, na ile liczyliśmy. Te czerwone kartki - opowiada o Jankowskim prezes Urbaniak. Podkreśla też stanowczo, że Warty nie opuści bramkarz Łukasz Radliński, mimo że też miał ofertę z Łęcznej. - Definitywnie zostaje z nami. Podpisuje nowy, półtoraroczny kontrakt - zapewnia szef sekcji piłkarskiej.
Trener Marek Czerniawski, który wczoraj po raz pierwszy prowadził trening "Zielonych" musi więc stworzyć nową parę środkowych obrońców i wybrać środkowego napastnika. - Mimo że byłem ofensywnym pomocnikiem i lubię grę ofensywną, to jednak wiem, że drużynę trzeba budować od obrony - twierdzi. Na "dzień dobry" spotkał się z piłkarzami, opowiedział im o planach na najbliższą przyszłość, swoich metodach pracy. Dał też kilka dobrych rad. Na przykład, żeby przy obecnych mrozach nie zapominali o ciepłych skarpetach i czapkach, bo każda choroba i osłabienie organizmu zakłócają okres przygotowawczy do rundy. Czerniawski zabronił też piłkarzom wysyłania do niego wiadomości SMS. - Nie chcę, żeby informowali mnie w ten sposób, że spóźnią się na trening, albo że ich nie będzie. Chcę, żeby zadzwonili i wyjaśnili, dlaczego tak jest - tłumaczy nowy trener Warty.
Po spotkaniu Czerniawski zarządził gierkę młodzi kontra starzy. Ale kopanie piłki na śliskim, ośnieżonym boisku było sprawą drugorzędną. Ważniejsze było utrzymanie równowagi. Z jednym i drugim lepiej radzili sobie "starzy", którzy wygrali, mimo że przeciwnicy dostawali od trenera bonusy: bramka liczyła się podwójnie, a nawet poczwórnie, jeśli padła po zagraniu z tzw. pierwszej piłki.
Wśród młodych wystąpił Artur Marciniak, były zawodnik Lecha Poznań, wypożyczony na wiosnę do Warty z GKS Bełchatów. To na razie jedyna nowa twarz w ekipie pierwszoligowca. Ale było też kilku kandydatów do gry w Warcie na czele z Dariuszem Stachowiakiem, innym byłym lechitą. 26-letni pomocnik szuka klubu po rozstaniu ze Stalą Stalowa Wola, wcześniej grał w ekstraklasie w Górniku Zabrze i ŁKS Łódź. Byli też Jacek Jerszyński (syn jednego ze sponsorów klubu) oraz Maciej Smuniewski z Unii Swarzędz. Obaj byli testowani jeszcze jesienią za trenera Bogusława Baniaka. - Nie wezmę do drużyny nikogo, zanim nie zobaczę, na co go stać - podkreśla Czerniawski. A prezes Urbaniak dodaje: - Nie będziemy palcem wskazywali trenerowi, kto ma grać. Jeśli będzie chciał jakiegoś zawodnika, to z tym piłkarzem będziemy rozmawiali o kontrakcie.
Poważniejsi kandydaci do gry w Warcie mają się pojawić w ciągu kilku dni. To Damian Seweryn i Szymon Kaźmierowski. Być może do zespołu wróci Krzysztof Strugarek, po nieudanej przygodzie z Polonią Bytom. Nowością jest możliwość powrotu do Poznania Błażeja Telichowskiego z Polonii Warszawa. - Urodziła mu się córeczka i myślę, że będzie teraz chciał spędzić trochę czasu w Poznaniu. Może na pół roku, czy na rok, zanim dziecko zacznie chodzić, Błażej będzie grał w Warcie - mówi prezes Urbaniak.
Źródło: http://gazeta.pl/ |