Mecz ze Zniczem przybliży do II ligi albo gości, albo właśnie Wartę. Znicz przegrywając praktycznie nie ma szans na uratowanie się przed spadkiem, natomiast Zieloni przy ewentualnej porażce znajdą się w mało komfortowej sytuacji.
Znicz to drużyna, która przez dwa sezony walczyła o Ekstraklasę, by w tym sezonie bronić się przed spadkiem. Pruszkowanie znajdują się w nieciekawej sytuacji, mimo że trener Jacek Grembocki ma wiele doświadczenia nie może ułożyć gry zespołu tak, jakby chciał.
Mimo wszystko warto zauważyć, że Znicz miewa miłe niespodzianki dla swoich kibiców, jak chociażby wygrana z Sandecją Nowy Sącz 1:0, czy remis z Pogonią. Dużo niebrakowało, a w ostatniej kolejce podopieczni Grembockiego wydarliby remis na swoim boisku ŁKS-owi Łódź, lecz bramka Pavola Balaza zniweczyła cały wysiłek graczy Znicza.
Co ciekawe, obecnie brawy Znicza preprezentuje były gracz Warty - Marcin Wojciechowski. Szkoda, że nie ma tego zawodnika już przy Drodze Dębińskiej bo zawsze wnosił coś do swojej gry, chociażby rzutami wolnymi. W drużynie z Pruszkowa jest wiele ciekawych graczy, jak np. Tomasz Feliksiak, Tomasz Chałas, Łukasz Cichos, Piotr Kasperkiewicz, czy Bartosz Osoliński.
A co do strajku piłkarzy Warty, to co można o tym napisać? W pamięci mam jeszcze lipcową konferencje prasową, gdzie p. Matecki tak ładnie mówił o strategii i rozwoju klubu, a wszyscy uśmichali się do zdjęć, zapewniając, że teraz będzie naprawdę dobrze. Po 10 miesiącach mamy sytuacje jeszcze gorszą od tej z ubiegłego roku. Ba, wtedy w piłkarzach trener Baniak potrafił znaleźć mobilizacje w drużynie, a niektórzy dobrą grą chcieli zapewnić sobie grę w lepszym klubie. Teraz sytuacja sięgnęła dna. Trudno sobie wyobrazić sobie fakt, że w I lidze sponsorzy nie wypłacają należnych pieniędzy, czy wypłacają mniej. Czy jeśli np. firma X płaci mniej, albo nie płaci w ogóle, to reklamuje się mniej lub w ogóle? Nie, reklamuje się dokładnie tak samo jakby płaciła. Rozumiem doskonale intecje zarządu, który nie chce drażnić swoich dobroczyńców, ale jeśli ktoś nie uderzy pięścią w stół, to tych pieniędzy może nie być na czas, a jak nie będzie ich na czas, to wszyscy wiemy, co może się stać...
Wszelkie dywagacje należy teraz odłożyć na bok. Czas wygrać mecz i pokazać innym, że Warta to nie jest Robinn Hood, który czasem urwie punkty silniejszemu (Sandecja, Pogoń), by zaraz oddać je słabszemu (Stilon, Kluczbork).
Przewidywany skład: Radliński - Marciniak, Wichtowski, Strugarek, Otuszewski - Bekas, Loliga - Magdziarz, Reiss, Iwanicki - Seweryn.
Tak gwoli ścisłości - niestety nie będzie dzisiaj relacji live. Niech serca tych, co nie mogą być na stadionie odpoczną od nerwów.
Mateusz Woźniak |